Buddyzm jest sprzeczny z nauką

Buddyzm jest sprzeczny z nauką

. 3 min czytania

Ostatnio pisałem o asymetrii dotyczącej systemów myślowych. Otóż znacznie łatwiej jest je dyskredytować niż potwierdzać. Przypomina to domek z kart - żeby go zniszczyć wystarczy wyciągnąć jedną kartę z dołu, ale żeby zbudować trzeba uważnie stawiać kartę za kartą, poziom za poziomem.

Odpowiednikiem karty w filozofii jest twierdzenie. Systemy filozoficzne budowane są na podstawie zbioru twierdzeń, z których dalej wyprowadzane są kolejne twierdzenia. Tworzą się z tego łańcuchy twierdzeń. Podobnie jednak jak z łańcuchami rowerowymi, wystarczy, że pęknie jedno ogniwa, a cały łańcuch staje się bezużyteczny. Rozważmy to na przykładzie:

Doktryna buddyjska bazuje na czterech podstawowych twierdzeniach, zwanych Czterema Szlachetnymi Prawdami:

(1) Narodziny są dukkha, starzenie się jest dukkha, śmierć jest dukkha; rozpacz, lament, ból i napięcie są dukkha; powiązanie z niechcianym jest dukkhą; rozłąka z upragnionym jest dukkha; nie osiągnięcie pożądanego jest dukkha. Pokrótce, pięć znikających zespołów jest dukkha.
(2) Pragnienie, które tworzy dalsze stawanie się – któremu towarzyszy namiętność i zachwyt, znajdujące rozkosz to tu, to tam – pragnienie zmysłowej przyjemności, pragnienie stawania się, pragnienie niszczenia się.
(3) To całkowite zaniknięcie i ustanie, wyrzeczenie się, zaniechanie, wyzwolenie, puszczenie pragnienia.
(4) Dokładnie ta Szlachetna Ośmioaspektowa Ścieżka – właściwy pogląd, właściwe postanowienie, właściwa mowa, właściwe działanie, właściwy żywot, właściwe dążenie, właściwe skupienie, właściwa medytacja.

Należy dodać, że dukkha to termin, którego nie sposób precyzyjnie oddać w języku polskim. Chyba najbliższe są mu słowa „cierpienie” i „bolesność”. Ogólnie rzecz biorąc oznacza ono psychiczny dyskomfort, wynikający z trwałego braku zadowolenia lub satysfakcji.

Te cztery twierdzenia stanowią absolutny rdzeń buddyzmu. Cała reszta nauk buddyjskich ostatecznie się do nich sprowadza. Wystarczy zatem wykazać błędy w owym rdzeniu, żeby buddyjski domek z kart się posypał. Zauważcie, że odwrotne zadanie, to jest wykazanie prawdziwości buddyzmu, wymagałoby wykazania, że rdzeń nie zawiera błędów, a ponadto, że wszystkie wnioski są z niego wyprowadzone poprawnie.

Czy dostrzegacie, co jest nie tak z Czterema Szlachetnymi Prawdami? Otóż zakładają one istnienie zjawiska zwanego reinkarnacją. Wskazuje na to fragment „Pragnienie, które tworzy dalsze stawanie się”. Zjawisko to zakłada, że każda istota żywa wyposażona jest w coś na kształt duszy, która po śmierci ciała zostaje z niego wyzwolona i wciela się w inne ciało, rozpoczynając życie jeszcze raz. Nirwana oznacza przerwanie tego cyklu, wyzwolenie się z niego.

Reinkarnacja jest głównie domeną wschodnich religii, ale niewielu wie, że podobna idea istniała również na łonie chrześcijaństwa. Jeden z najbardziej płodnych komentatorów Pisma Świętego, Orygenes, był twórcą teorii preegzystencji dusz, zakładającej istnienie dusz przed poczęciem człowieka. Poglądy te zostały potępione przez sobory i odrzucone. Kto jednak wie? Gdyby historia potoczyła się inaczej, wielu ludzi w Europie wierzyłoby w reinkarnację.

Co ma do powiedzenia na temat reinkarnacji nauka? W gruncie rzeczy to samo co Pierre de Laplace odpowiedział Napoleonowi. Kiedy matematyk wyłożył znanemu dowódcy jedną ze swoich teorii fizycznych, tamten zapytał: „Ale gdzie w tym wszystkim jest Bóg?”. Na co matematyk odpowiedział: „Panie, ta hipoteza nie jest mi potrzebna”. Zjawisko życia zostało przez naukę wyjaśnione. Oczywiście pozostały jeszcze białe plamy, ale to niemalże wyłącznie w kwestiach szczegółowych. Ogólny zarys powstania i rozwoju życia na Ziemi jest w pełni wyjaśniony i nie wymaga on takich pojęć jak „dusza” albo „reinkarnacja”. Brak też jest jakichkolwiek przesłanek naukowych, aby wierzyć w oba te terminy.

Dlatego osoba, która traktuje wiedzę naukową na poważnie, musi odrzucić koncepcję reinkarnacji, a zatem także i całą doktrynę buddyjską.

Ta konkluzja, jak sądzę, może brzmieć kontrowersyjnie dla środowisk buddyjskich. Sądzę jednak, że powinny one witać ją wiwatami. Otóż jeżeli odrzucimy teorię reinkarnacji, to nirwana będąca głównym celem buddystów, jest zagwarantowana dla każdego. Nie trzeba robić nic, aby ją osiągnąć. Nirwana polega w istocie na zaprzestaniu cyklu odradzania się i śmierci. Jeżeli reinkarnacja jest fikcją, to śmierć stanowi definitywny koniec, nie ma żadnego dalszego odradzania się.

Jednak nie wierzę, aby moje wnioski wywołały entuzjazm… znałem osobiście kilku buddystów i wiem, że wyznają oni doktrynę buddyjską nie z głębokiej wiary, ale z innych względów, mniej wzniosłych… jeden chciał się dzięki niej wyróżnić, drugi potrzebował zmiany religii, trzeci stracił wiarę w chrześcijaństwo, ale nie mógł pogodzić się z ateizmem, inni byli po prostu znudzeni życiem i otwarcie przyjęli trochę egzotycznej wzniosłości.