Globalne ocieplenie w trzy minuty

Globalne ocieplenie w trzy minuty

. 2 min czytania

Słońce przypomina piec. Generuje energię, która wyrzucana jest w przestrzeń w postaci światła. Jego część dociera do Ziemi. Energia ta jest w pewnym stopniu pochłaniana na powierzchni. Na przykład przez jeziora, które w lecie stają się cieplejsze. Część jest odbijana i trafia w odmęty przestrzeni kosmicznej. Pozostałość jest pochłaniana przez powietrze, które się ociepla. Czujemy to szczególnie w lecie, kiedy temperatura sięga ponad trzydziestu stopni; a w zimie spada poniżej zera.

Jak to się jednak dzieje, że powietrze pochłania energię? Nie dostrzegamy tego, ale jest ono złożonym tworem; mieszaniną wielu gazów. Niektóre z tych gazów mają zdolność do pochłaniania energii. Najbardziej znanym z nich jest dwutlenek węgla. Zatem im więcej jest dwutlenku węgla w powietrzu, tym więcej energii ono pobiera, a zatem szybciej się ociepla. Efekt ten nazywany jest cieplarnianym i powoduje globalne ocieplenie.

Rewolucja przemysłowa rozpoczęła się gdzieś w okolicach 1800 roku. Były to czasy dynamicznego rozwoju technicznego. Symbolem tamtych czasów była świeżo wynaleziona maszyna parowa, napędzana węglem. Była ona szeroko stosowana w przemyśle i transporcie. Jak ujął to pewien historyk:

"W owym czasie nie widziałeś drugiej strony ulicy, przez te wszystkie emisje węglowe i kłęby sadzy z kominów."

Od tamtego czasu światowa produkcja przemysłowa stale rośnie. Wraz z nią, w każdej dekadzie powiększa się ilość emitowanego dwutlenku węgla. Obecnie wartość ta dochodzi do setek miliardów ton! Wraz ze wzrostem ilości dwutlenku węgla w powietrzu, rośnie średnia temperatura na świecie. Po prostu powoduje on zatrzymanie większej ilości ciepła pochodzącego ze słońca. Przedstawia to następujący wykres:

Średnia globalna temperatura oszacowana na podstawie danych lądowych i oceanicznych

To wszystko. Teoria jest bardzo prosta i świetnie potwierdzona, przez wiele niezależnych i prestiżowych ośrodków badawczych. Jeżeli ktoś neguje globalne ocieplenie, to albo ma w tym interes, albo po prostu nie zna faktów.