Pomyślnie zasubskrybowałeś Blog filozoficzny
Wspaniale! Następnie zakończ płatność, aby uzyskać pełny dostęp do Blog filozoficzny
Witamy spowrotem! Logowanie powiodło się.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.
Success! Your billing info is updated.
Billing info update failed.
Kosmiczne cwaniactwo

Kosmiczne cwaniactwo

. 1 min czytania

Istotą cwaniactwa jest brak kręgosłupa moralnego. Cwaniak dostrzega tylko własny interes i zrobi cokolwiek, aby go zrealizować. Jeżeli przy tym musi coś ukraść, kogoś oszukać, komuś zaszkodzić, to trudno – liczy się przecież tylko jego dobro. Jest to jeden z najgorszych typów ludzkich, który niestety czasami trudno jest rozpoznać. Jest tak, ponieważ cwaniak może sprzyjać i być przyjazny, kiedy jest to zbieżne z jego interesami. Tym często buduje sobie zaufanie u innych ludzi, które jest gotów w sekundę zniszczyć, jeżeli połapie się, że może na tym zyskać.

Moja niechęć do cwaniactwa sprawia, że nie jestem fanem "zakładu Pascala". Ostatnio natrafiłem na bardzo klarowne jego przedstawienie przy pomocy grafu, w czasopiśmie "Philosophy now".

Drzewo decyzyjne przedstawiające „Zakład Pascala”
Drzewo decyzyjne przedstawiające "Zakład Pascala"

Graf wyjaśnia się bardzo prosto. Jeżeli wierzysz w Boga to albo zyskujesz nieskończenie dużo, trafiając do raju, jeżeli on istnieje, albo tracisz niewiele w przeciwnym wypadku. Jeżeli z kolei nie wierzysz, ale Bóg istnieje, to tracisz nieskończenie wiele. Jeżeli jednak jest przeciwnie, to zyskujesz niewiele. Z prostej arytmetyki zatem wynika, że lepiej jest wierzyć, bo sumarycznie więcej można na tym zyskać.

Czy to nie odstręczające, aby porzucić własne przekonania, bo to sprzyja interesowi własnemu? Stać się kombinatorem, który sztucznie wymusza na sobie wiarę, bo kalkulacje wskazują mu, że tak można więcej ugrać? Postawa tego typu jest odpychająco cwaniacka i oportunistyczna. Jest też sztuczna, bo zakłada, że wiarę można na sobie wymusić, a Bóg (który podobno jest wszechmogący) nie zauważy różnicy między prawdziwą, szczerą wiarą, a tą zrodzoną z oportunizmu.

Michał Sykutera

Pasjonuję się filozofią, ale nie tą ciężką jak hipopotam i toporną jak radziecka ciężarówka. Przeciwnie – tą, która jest przejawem inteligencji, polotu i swobody duchowej wobec spraw najistotniejszych.

Facebook