Pomyślnie zasubskrybowałeś Blog filozoficzny
Wspaniale! Następnie zakończ płatność, aby uzyskać pełny dostęp do Blog filozoficzny
Witamy spowrotem! Logowanie powiodło się.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.
Success! Your billing info is updated.
Billing info update failed.
O czytaniu szybkim i wolnym

O czytaniu szybkim i wolnym

. 2 min czytania

"Skończyłem kurs szybkiego czytania i w dwadzieścia minut przeczytałem Wojnę i pokój. Jest o Rosji.” – żartował Woody Allen.

Czytanie jest zajęciem, którym zajmują się inteligentni i wykształceni ludzie. Fakt ten wykorzystuje wielu, aby stworzyć na swój temat dobrą opinię. Pokazując się z książkami lub mówiąc o nich, chcą przez asocjację dołączyć do tej prestiżowej grupy. Media społecznościowe są szczególnie dobrym polem do tego rodzaju próżnej mistyfikacji. Sądzę właśnie, że tego rodzaju osoby są głównymi zwolennikami szybkiego czytania. Dzięki różnego rodzaju technikom można przeczytać więcej książek i to z mniejszym wysiłkiem. Dzięki temu można również więcej się chwalić, bardziej imponować innym.

Słowo "czytanie" może mieć różne znaczenia. Z jednej strony być czymś pokrewnym kartkowaniu i przeglądaniu. Z drugiej może być ukierunkowanym wysiłkiem umysłowym, bodaj najlepszą metodą rozwoju. To pierwsze podejście realizowane jest często za pomocą technik "szybkiego czytania", czytania często bezmyślnego. Drugie podejście jest rzadsze jako, że wymaga większego wysiłku i jest bardziej czasochłonne. Świetnie scharakteryzował je Noam Chomsky mówiąc:

"Czytanie książek nie oznacza tylko przewracania kartek. Oznacza myślenie, identyfikowanie części, do których należy powrócić, próbę wpisania treści w szerszy kontekst, roztrząsania idei. Nie ma sensu czytać książki, jeżeli ma to polegać tylko na przebiegnięciu oczami po literach i zapomnieniu o tym dziesięć minut później. Czytanie książek jest ćwiczeniem intelektualnym, które stymuluje myślenie i wyobraźnię. Pobudza do kwestionowania."

Jedno słowo, ale oznacza dwie w gruncie rzeczy różne czynności, które łączy tylko zewnętrzna forma – przebieganiem wzrokiem po tekście.

Takie próżne chwalenie się książkami, które przeczytane zostały powierzchownie, po linii najmniejszego oporu, działa tylko do pewnego stopnia. Można łatwo stworzyć iluzję oczytania, chwaląc się dużą ilością lektur. Dalece trudniej jednak jest stworzyć iluzję inteligencji, mądrości i wiedzy. Przeciętny człowiek jednak dostrzega ten dysonans. Jeżeli nawet wierzy w stosy przeczytanych książek, to instynktownie czuje, że nie zostało to zrobione rzetelnie. I ostatecznie nie wpłynęło na rozwój tego, który stara się mu zaimponować. To z kolei powoduje, że czytelnictwo – podobnie jak wiele innych wartości, które wysoce szanowane były przez naszych przodków – przestaje cokolwiek znaczyć, przestaje robić jakiekolwiek wrażenie. I tak, poprzez nagromadzenie małych kłamstw, świat nasz robi kolejny krok w kierunku mrocznej przepaści powszechnego cynizmu.

Michał Sykutera

Pasjonuję się filozofią, ale nie tą ciężką jak hipopotam i toporną jak radziecka ciężarówka. Przeciwnie – tą, która jest przejawem inteligencji, polotu i swobody duchowej wobec spraw najistotniejszych.

Facebook