Poniedziałek – Ja, Wtorek – Ja, Środa – Ja...

Poniedziałek – Ja, Wtorek – Ja, Środa – Ja...

. 1 min czytania

"Dziennik" Gombrowicza to jedna z najważniejszych książek w moim życiu. Miała duży wpływ na moje formowanie się. Regularnie do niej wracam i tym razem otworzyłem na samym początku:

"Poniedziałek – Ja
Wtorek – Ja
Środa – Ja
Czwartek – Ja"

Autor później wytłumaczył to w swoim "Testamencie", pisząc:

"Po dwóch latach trzeba było opracować całość do wydania książkowego. Zastanawiałem się, czy by nie napisać przedmowy. Zamiast tego wziąłem pióro i napisałem tytułem wstępu:

Poniedziałek – Ja
Wtorek – Ja
Środa – Ja
Czwartek – Ja

I ujrzałem siebie w opozycji najostrzejszej ze wszystkimi tendencjami powojennymi, które wyklęły "ja". To "ja" zostało ekskomunikowane przez Kościół jako niemoralne, przez Naukę jako sprzeczne z obiektywizmem, przez Marksizm, przez wszystkie prądy epoki, domagające się od człowieka, by wzgardził tym swoim egoistycznym, egocentrycznym, przestarzałym, antysocjalnym "ja". Zewsząd rozlegały się surowe upomnienia: jesteś niczym, zapomnij o sobie, żyj innymi! Gdym moje "ja" po raz czwarty napisał, poczułem się jak Ateusz ziemi dotykający! Grunt odnalazłem pod nogami."

Michał Sykutera
[email protected]