Pomyślnie zasubskrybowałeś Blog filozoficzny
Wspaniale! Następnie zakończ płatność, aby uzyskać pełny dostęp do Blog filozoficzny
Witamy spowrotem! Logowanie powiodło się.
Success! Your account is fully activated, you now have access to all content.
Success! Your billing info is updated.
Billing info update failed.
Salvador Dali – Corpus Hypercubus

Salvador Dali – Corpus Hypercubus

. 4 min czytania

Twórczość Salvadora Dalí dzieli się wyraźnie na dwa odrębne okresy. Pierwszy z nich był tym, który uczynił go sławnym na całym świecie. Chodzi o malarstwo surrealistyczne. Czy znacie obraz Trwałość pamięci? Miękkie zegary oraz monstra jakieś, porozrzucane w bezładzie, nad pustą zatoką. Takie było wówczas jego malarstwo – wypełnione fantastycznymi postaciami i przedmiotami, w dziwnych konfiguracjach. Niepokojące. Nienaturalne. Surrealistyczne.

I gdyby Dalí poprzestał na tym, nadal byłby obecny na kartach historii kultury. Bez wątpienia był najbardziej utalentowanym, najbardziej twórczym surrealistą w ogóle. On jednak, ze swoją niewyczerpaną siłą twórczą i ambicją, zrobił krok dalej. Jego płótna stały się większe. Jego technika zaczęła dorównywać dawnym mistrzom. Tematyka stała się głównie sakralna. Dzieła stały się wyraźnie bliższe klasycyzmowi, chociaż nadal były surrealistyczne.

Jednym z najwspanialszych obrazów z tego późniejszego okresu jest Corpus Hypercubus. Dzieło to przypomina dawne płótna o tematyce chrześcijańskiej, ale wymieszane z surrealizmem. Chrystus zamiast być rozpięty na drewnianym krzyżu, zawisł na figurze krzyż przypominającej, ale o dalece odmiennym kształcie. Obraz przypomina nowoczesną, surrealistyczną wariację na temat obrazu „Chrystus ukrzyżowany” pędzla starego mistrza Diego Velázqueza.

„Chrystus ukrzyżowany” autorstwa Diego Velázqueza

Czy znacie tą figurę, którą odmalował Salvador Dali? Jeżeli nie interesujecie się zaawansowaną geometrią, to zapewne nie. Nazywa się ona teserakt i jest siatką czterowymiarowego odpowiednika sześcianu.

Sześcian to trójwymiarowa figura, której każdy bok jest kwadratem o takiej samej wielkości. Odpowiednikiem tej figury w dwóch wymiarach, jest kwadrat – ze względu na równej długości boki. Jaki jest jednak odpowiednik sześcianu w czterech wymiarach? Niestety nie potrafimy sobie go wyobrazić, ale matematycy potrafią go opisać za pomocą aparatu matematycznego.

Sześcian jest trójwymiarową figurą, ale żeby ją zbudować można posłużyć się dwuwymiarową siatką. Sześć kwadratowych ścian to po prostu sześć kwadratów ułożonych w stosunku do siebie pod kątem prostym. Jeżeli rozłożyć je na powierzchni, to będą one tworzyć figurę krzyża. Analogicznie uczynić można z czterowymiarowym sześcianem. Siatka wówczas składać się będzie z sześcianów, ułożonych właśnie w kształt teseraktu. O ile jednak potrafimy złożyć trójwymiarową figurę, z dwuwymiarowej, to jednak nie potrafimy tego powtórzyć z trójwymiarową siatkę i figurą w czwartym wymiarze.

Dalí był surrealistą, zatem można uznać, że skojarzenie krzyża z teseraktem, jest po prostu dziełem wyobraźni. I nic się za tym nie kryje. Jednak figury geometryczne są częstym elementem z jego drugiego okresu twórczości. Nie wygląda to na przypadek. Moim zdaniem przypadkiem też nie jest, że geometria pojawiła się w jego pracach równolegle z elementami sakralnymi. Te dwa motywy łączą się. Ale co stanowi węzeł?

Siatka sześcianu

Dalí w drugim okresie swojej twórczości żywo interesował się nauką. Bez wątpienia zatem musiał co nieco wiedzieć o Albercie Einsteinie, który w jego czasach był najsławniejszym naukowcem świata, prawdziwym celebrytą w świecie nauki. W kilku wywiadach Einstein podzielił się ze światem swoimi opiniami na temat religii. Otóż odrzucał on ideę osobowego Boga, który posiada ludzkie emocje i odruchy, który stale obserwuje człowieka i go ocenia. Dla niego Bóg był synonimem porządku we Wszechświecie, źródłem praw fizycznych i rozwiązaniem zagadki ich prostoty i uroku. W jednym z wywiadów mówił:

Nie jestem ateistą. Nie wiem czy mogę nazwać siebie panteistą. Problem ten jest zbyt ogromny jak na nasze ograniczone umysły. Czy mogę odpowiedzieć parabolą? Ludzki umysł, nieważne jak dobrze wyćwiczony, nie potrafi zrozumieć Wszechświata. Jesteśmy jak małe dzieci, wchodzące do olbrzymiej biblioteki, których ściany pokryte są książkami w różnych językach, sięgające aż do sufitu. Dziecko wie, że ktoś musiał napisać te książki. Nie wie kto lub co. Nie potrafi zrozumieć języka w którym są napisane. Dziecko dostrzega określony plan w układzie książek, tajemniczy porządek, którego nie rozumie, ale nikle podejrzewa. Tak moim zdaniem wygląda sytuacja ludzkiego umysłu, nawet największego i najbardziej kulturalnego, wobec idei Boga. Widzimy nasz wszechświat fenomenalnie zorganizowany, przestrzegający pewnych praw, ale same prawa rozumiemy tylko mętnie. Nasze ograniczone umysły nie potrafią uchwycić  tajemniczej siły, która kołysze konstelacje gwiazd.

Sądzę, że wiele prac z drugiego okres malarstwa Salvadora Dalego może być widziany właśnie jako przejaw einsteinowskiej idei panteizmu. Skoro jesteśmy już przy zagadkach – dlaczego twarz Chrystusa jest niewidoczna? Na innym obrazie Dalego „Chrystus św. Jana od Krzyża” sytuacja jest podobna. Nie przypominam sobie ani jednego dzieła Salvadora Dali, gdzie widoczna byłaby twarz Chrystusa. Dlaczego?

Salvador Dali pozujący z drewnianym modelem teseraktu

To ciekawe, ponieważ jeśli chodzi o postać Maryi to zawsze miała ona tą samą twarz – Gali, życiowej partnerki Salvadora Dali. Znając megalomanię tego wybitnego artysty, jego absolutne uwielbienie dla samego siebie, sądzę, że jego chęcią było odmalowanie twarzy Chrystusa jako własnej. To jednak było ryzykowne, to mogło zostać uznane za świętokradztwo! Coś na co Dali nie mógł sobie pozwolić, ze względu na swoją wiarę katolicką. Czy tak było – możemy się tylko domyślać.

Należy jeszcze wspomnieć o aspektach technicznych. Płótno jest duże, ma wymiary ok. 195 na 124 cm. Namalowane jest tak realistycznie, że przypomina pracę dawnych mistrzów, w tym Velazqueza, którego Dali cenił najbardziej. Zwróćcie uwagę na szczegóły! Na to jak rozpostarte ręce Chrystusa rzucają cień na teserakt. Na to jak realistycznie załamuje się światło na szatach Gali. Jak ciało Chrystusa mimo nienaturalnie wygiętej pozy, zachowuje realistyczny wygląd, który dyktuje anatomia.

Jedyny problem z tym dziełem, to że aby zobaczyć trzeba przemierzyć ocean, ponieważ znajduje się w zbiorach The Metropolitan Museum of Art w Nowym Yorku.

Michał Sykutera

Pasjonuję się filozofią, ale nie tą ciężką jak hipopotam i toporną jak radziecka ciężarówka. Przeciwnie – tą, która jest przejawem inteligencji, polotu i swobody duchowej wobec spraw najistotniejszych.

Media społecznościowe